Zawrót głowy

Znowu się przeprowadzamy. To już druga przeprowadzka, nie licząc tej do Londynu. Tym razem będzie znacznie gorzej bo więcej gratów nam się nazbierało.

Dotychczas mieszkaliśmy we trójkę, ale znajomy postanowił wracać do Polski. Musieliśmy więc poszukać mniejszego mieszkania. Myślałam że się zapłaczę, jak zaczęłam liczyć ile nas wszystko wyniesie. Czemu te mieszkania są tu takie drogie??? Mój kuzyn w Grecji, w Salonikach wynajmuje mieszkanie za 230 euro za miesiąc. Pytałam kilka razy dla pewności :-) Do tego jeszcze trzeba doliczyć travelki, a to kolejne 100 funciaków za miesiąc/od osoby. I po tych wszystkich obliczeniach wyszło nam, że taniej jest wynająć droższe mieszkanie, ale bliżej pracy, tak żeby chodzić na piechotę. Tym razem mieliśmy farta, bo za pierwszym razem udało nam się znaleźć.
We wtorek czy w środę w czasie lunchu obejrzeliśmy z 4 mieszkania w jednym bloku. Mieszkania ładne, ale za drogie. W tym samym dniu ten sam gościu zadzwonił, że ma w tym samym budynku, ale tańsze. Po pracy poszliśmy i… mamy mieszkanie :-)
Będziemy chodzić spacerkiem do pracy, a jakby nas lenistwo dopadło to pełno autobusów jeździ w różne strony.
Na początku tak się stresowałam, że takie to drogie, ale teraz już się cieszę, że sie wyprowadzamy. W dodatku obliczyłam sobie, że jakby do ceny jaką teraz płacimy dodać ceny za travelki to nowe mieszkanie wychodzi nas drożej tylko 100 funtów.
Teraz tylko skombinować autko i w lutym wymarsz:)

Dodaj komentarz