Zajefajnie:)

Dawno nie miałam tak fajnego ranka w pracujący dzień :-) I pierwszy raz tak naprawdę zgubiłam jeden dzień. Zdarza się często, że tydzień leci jak głupi i okazuje się, że jest piątek. Ale dzisiaj to byłam przekonana, że mamy czwartek. I to na tyle, że podejrzewałam, że Mysza przestawił mi date w telefonie. Fakt, że straciłam okazję do cieszenia się, że “jutro piątek”. Ale bardziej mnie uradowałą nowina, że jutro nie muszę wstawać :-)

To był jakiś masakryczny tydzień. Nikt nie bił, nie krzyczał, ale ciężko mi było zmobilizować się do czegokolwiek.

UPDATE
Już drugi dzień ktoś mi zakosił mój kubek w pracy!!! Grrr udusić ktosia!!!
Na Blogus Pospolitus znalazłam takie coś, co nadaje się do pożyczenia :-)

Dodaj komentarz