Za młoda żeby pracować:)


No i urlop prawie mi się skończył. Dwa dni muszę pracować z domu. Ale nadal czuję się jak na urlopie, dlatego siedzenie do godz 17 to katorga. Nie ma co marudzić, dzięki temu mogę dłużej posiedzieć w Polsce.

Do wczoraj nadal leniuchowałam. To nicnierobienie pomaga w wymyślaniu co chce zrobić jak wrócę do UK. Na pierwszy rzut pójdą te wszystkie niezbędne rzeczy, których nie ruszałam z rok. W domu z mamą tak spakowałyśmy kilka worków ciuchów. Niestety muszę stwierdzić, że im dłużej coś leży, tym bardziej się kurczy. A myślałam, że to tylko w praniu się tak robi :-)

No i niedługo kolejne wakacje, więc trzeba kolejny raz wziąć się za siebie.

Znając siebie, to wrócę i znowu będzie padać i nie będzie mi się nic chciało robić.

Dodaj komentarz