Z kim się zadajesz…

…takim się stajesz – podobno :-)
U mnie to działa :-)
Nie tak w 100%, żebym doznała jakiegoś uszczerbku, ale zawsze coś tam przejmuję…
Tylko u mnie zmierza to w dobrym kierunku. W końcu komputery i cała ta magia z nimi związana ciągle się rozwija, a ja zaczęłam się dokształcać w tym kierunku. Przez całe studia nie nauczyłam się tylu rzeczy, co przez kilka miesięcy, mimo że w nazwie kierunku istnieje słowo “INFORMATYKA”.
Uwaga…teraz będę się chwalić!!!
Jako że teraz jest modne posiadanie własnej strony internetowej, postanowiłam nauczyć się je tworzyć. I co najlepsze wychodzi mi to. Umiem już (mając projekt-bo artystycznie uzdolniona to nigdy nie byłam)stworzyć takie “dzieło” od strony statycznej, czyli HTML z użyciem CSS i domieszką Javascript :-)
Mysza (dla niewtajemniczonych informatyk z zawodu i powołania) próbuje mnie teraz uczyć PHP’a. No ale programowanie to raczej mnie nie kręci :-)
Zapętlam się i koniec ;-)
Żeby jakoś obejść naukę PHP, a przy tym stworzyć całą stronę www, zabrałam się za WordPress’a. Robię tylko wygląd strony i przekształcam już zrobionego PHP’a.
I to nie takie trudne jak myślałam. Zresztą mój blog to nic innego jak WordPress.
Nauka idzie mi dużymi krokami do przodu :-)

Jak sobie o tym wszystkim pomyślę, to dochodzę do wniosku, że w odpowiednim momencie zmieniłam faceta…Bo jak to przysłowie się rzeczywiście sprawdza, to moje zainteresowania mogły pójść w całkiem innym kierunku – dom już pomagałam ocieplać :-) Co by było dalej??? :-)

Komentarze

Dodaj komentarz