Wisielczy humor

Wszystko mnie dzisiaj wkurza.
Po pierwsze to że jest poniedziałek i koniec weekendu.
Coś się nie wyspałam mimo że spałam w nocy.
Od rana godzinne spotkanie, na którym stałam (bo zazwyczaj trwa ono jakieś max 20min), było gorąco i w dodatku ani słowem się nie odezwałam. Czyli jak dla mnie strata czasu, który mogłabym przepracować.
A najbardziej wkurzają mnie ludzie, którym sto razy się powtarza, wysyła instrukcje z obrazkami, pokazuje krok po kroku na ekranie jak to działa, a oni dzwonia i mówią, że już nie pamiętają.
A na koniec wkurza mnie to typowe angielskie, piskliwe “byeeeeee”, które niestety jest zaraźliwe.

Chyba mam za słabą kawe…

Dodaj komentarz