W kuchni

Ostatnio jakoś dużo czasu spędzam w kuchni. Kombinuje trochę z pieczeniem chleba na zakwasie. Pierwszy raz wyhodowałam sobie zakwas. Pierwszy chleb nie wyszedł. W sumie się tego spodziewałam, bo piekłam go w maszynie do chleba. Miał za mało czasu, żeby porządnie wyrosnąć. W piątek kolejne testy.

Mama zaopatrzyła mnie w suszone zioła i warzywa. Kupiłam słoiczki, bo przecież w takich normalnych nie mogłam tego trzymać:) Do tego kupiłam butelki i zrobiłam smakowe oliwy – chili z tymiankiem i czosnek z tymiankiem.

smakowa oliwa

Odkryłam też suszone pomidory. Oczywiście dzięki mamie (hmm tak ją chwalę, że pomyśli że znowu coś chcę:P) mam takie z domowego ogródka (tylko z kocimi nawozami:))
Robiłam już makaron z pomidorami, chili, czosnkiem i oliwą…pychota. Kilka namoczyłam wczoraj w oliwie z ziołami i ziarenkami suszonego czosnku. Jutro będę kombinować z tego jakiś lunch. Jakieś pomysły?

W planie mam też kupno sokowirówki – takiej szybkomyjącej się, żeby nie było problemu z robieniem często soków. Mam zamiar polubić warzywne soki:)

Nadal szukam sofy. Byliśmy w Black Red White, ale mają ograniczony wybór. Przez brak jakiejś tam licencji nie mogą wszystkiego sprowadzać z Polski. Jedna nam się spodobała, ale i tak trzeba na nią czekać jakieś 4 tygodnie. Ceny dostosowane do warunków angielskich. Chyba bardziej się opłaca kupić w Polsce i przetransportować do UK:)

Komentarze

Dodaj komentarz