Uwaga na daktyle!!!

Jeśli ktoś myślał, że mieszanki suszonych owoców są mieszane przez jakieś maszyny (a jak tak myślałam) to się myli. Robią to ludzie własnymi rękami. Wysypują kartony takich owoców na blat i własnymi rękami wszystko mieszają i potem znowu do kartonów.
Podobnie jest z jakimiś kostkami daktylowymi. Surowe daktyle odmierza się na wadze równo 302g i wrzuca do maszyny która przekształca je w daktylowe kostki. Nie wiem po co i na co.
Ale…w tym wszystkim najbardziej mnie zaskakuje fakt, że osoby tam pracujące nie mają żadnych rękawiczek, wszystko robią gołymi rękami. Żadnego specjalnego stroju, tylko jakiś fartuch i czepek na włosy. Nikt nie sprawdza czy dobrze umyłeś ręce, nie mówiąc o sprawdzeniu jakiejś książeczki zdrowia czy czegoś podobnego. Nawet paznokcie można mieć pomalowane, a nie powiedziałabym żeby lakier był odporny na takie mieszanie :-)
Załamać się można tymi “zasadami higieny”. A czepiają się polskich standardów. Sanepid tutaj miałby raj :-)
Dlatego raczej nie kupie już suszonych owoców. I tych trójkątnych kanapek też :-) Podobno nie są robione w lepszych warunkach. Bleee

Dodaj komentarz