Uff

Pół dnia spędzone w kuchni. Na szczęście ze smacznym rezultatem :-) To do mnie nie podobne, tym bardziej jestem z siebie dumna :-)
Zachciało mi się gołąbków, a że niestety do mamy daleko musiałam sobie radzić sama. Dzięki przepisowi i telefonicznej konferencji zachcianka została spełniona. I pierwszy raz w życiu zrobiłam gołąbki. I były dobre :-) . W sumie większych trudności nie było, oprócz trochę małej kapusty (ale większej nie znalazłam a nie chciało mi się jeździć po całym Londynie) i ryżu, który dziwnym trafem tak urósł, że zajął cały garnek. Ciut więcej i by mi garnka zabrakło :-)
No i stwierdziłam, że jak już mi się tyle ryżu zrobiło, to zrobię więcej gołąbków. I tak wyszło dokładnie 37 :-) Siedzą już w zamrażarce, razem z kotletami które zrobiłam z reszty mięsa. No po prostu cud jakiś czy co? Tyle czasu w kuchni spędziłam i to z własnej woli :-)

Dzwonili dzisiaj do mnie z tej firmy, co im projekt robiłam. Projekt sprawdzili i jest wszystko ok. Jutro się ze mną umówili na spotkanie. A ja w duchu mam nadzieję, że zaproponują mi już pracę stałą ;-)
Trzymajcie kciuki!!!

Komentarze

  1. Miss Pilat

    Podeslij golabka to bede trzymac kciuki :)

    Zartuje, przytrzymam nawet bez golabka, ale przyznam, ze apetytu mi narobilas!! Powodzenia, mam nadzieje, ze dostaniesz ta prace.

    Odpowiedz
  2. sihaja

    Wysłanie gołąbka to nie najlepszy pomysł, nie ufam poczcie.A jak znowu zastrajkują :-) Ale jak będziesz w Londynie to wpadnij ;-)

    Co do pracy to na razie nie dziękuje żeby nie zapeszać,bo idę tam dopiero na 3pm.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz