Pół dnia spędzone w kuchni. Na szczęście ze smacznym rezultatem
To do mnie nie podobne, tym bardziej jestem z siebie dumna ![]()
Zachciało mi się gołąbków, a że niestety do mamy daleko musiałam sobie radzić sama. Dzięki przepisowi i telefonicznej konferencji zachcianka została spełniona. I pierwszy raz w życiu zrobiłam gołąbki. I były dobre
. W sumie większych trudności nie było, oprócz trochę małej kapusty (ale większej nie znalazłam a nie chciało mi się jeździć po całym Londynie) i ryżu, który dziwnym trafem tak urósł, że zajął cały garnek. Ciut więcej i by mi garnka zabrakło ![]()
No i stwierdziłam, że jak już mi się tyle ryżu zrobiło, to zrobię więcej gołąbków. I tak wyszło dokładnie 37
Siedzą już w zamrażarce, razem z kotletami które zrobiłam z reszty mięsa. No po prostu cud jakiś czy co? Tyle czasu w kuchni spędziłam i to z własnej woli
Dzwonili dzisiaj do mnie z tej firmy, co im projekt robiłam. Projekt sprawdzili i jest wszystko ok. Jutro się ze mną umówili na spotkanie. A ja w duchu mam nadzieję, że zaproponują mi już pracę stałą ![]()
Trzymajcie kciuki!!!

2 comments
Comments feed for this article
Trackback link: http://blog.sihaja.net/uff/trackback/