Takie tam

Wróciłam…niestety:)
W domu było fajnie. Pogoda mogłaby być lepsza, ale skorzystałam trochę ze słońca. Może i lepiej bym się opaliła, ale pierwszego dnia trochę się sfajczyłam i musiałam przez dwa następne dni chodzić w koszulce. Tak też sie dzieje jak człowiek pierwszy raz w roku wyjdzie na słońce (wcześniej nie korzystając nawet z solarium). Ale postanowiłam choć trochę utrzymać taki kolor skóry, gdyż ponieważ mam za miesiąc wesele i chcę wyglądać jak człowiek. Ale proszę się tu nie cieszyć, bo to nie mój ślub :-) Ja tam się stracham podejmować takich niby “cało-życiowych” decyzji, wychodząc z założenia, że szkoda kasy na rozwód :-)
….
Zaraz mnie tu zlinczuja ;-)
Chyba zablokuję możliwość dodawania komentarzy do tego posta :-)
….

Kolejny ślub przede mną w październiku (jakaś epidemia???)
….
W pracy po wakacjach było baaardzo ciężko. Między innymi przez setki pytań jak było na wakacjach. Nie znoszę tych angielskich pytań w stylu: jak sie czujesz, jak minął weekend, co robiłaś w weekend, jakie masz plany na weekend? Wiem wiem… Angole tak mają, ale wkurza mnie takie wciskanie nosa w nie swoje sprawy :-)

Ale tydzień jakoś zleciał, weekend już niestety też.
W sobotę byłam na zakupach. Chciałam kupić sukienkę na wesele, ale niestety to nie takie proste. Albo wygląd całkiem mi sie nie podoba, albo wyglądam w nich jakbym była w ciąży, albo są tak jakoś obcisłe, że widać wszystkie moje wybrzuszenia (w szczególności te, których nie powinno być) :-)
Sukienki więc nie ma, ale za to przybyło kilka kolejnych bluzek.
Nawet boję sie myśleć, że jak już jakimś cudem kupię kieckę, to potem jeszcze buty do niej…brrrrr
Nie znoszę sukienek!!!

A dzisiaj mieliśmy grilla, z wszystkimi Polakami z pracy. Chwilowo jesteśmy najliczniejszą grupą narodowościową, więc trochę nas tam było. Także dzisiaj pierwszy raz jadłam angielską kiełbasę – nie była taka zła jak myślałam. Tyle jedzenia tam było, że nie dało się przejeść i musimy zrobić kolejnego grilla :-) mus to mus
Ten był powitalny, kolejny już raczej pożegnalny, gdyż większość z tych ludzi przyjechała tu tylko na staż i wraca do Polski za miesiąc.

Dodaj komentarz