Takie tam

Godz 8:30, ja już na nogach od 7:00. Ale nadal jestem w domu. Dzisiaj choruję. Czuję się jak napompowany balon, który zaraz pęknie. Dlatego postanowiłam wykorzystać możliwość zostania w domu. Jak pomyślę, że miałabym siedzieć w tym upale przez tyle godzin z bolącym brzuchem, to jeszcze bardziej mnie skręca.
Siedzę, delektuję się chwilowo chłodnym powietrzem i zastanawiam się co tu dzisiaj robić. Bo cały dzień nie dam rady przeleżeć i przespać :-)
A tak przy okazji to chciałam się pochwalić, że wreszcie się zmotywowałam i kupiliśmy karnet na basen, a w zestawie dostaliśmy też wstęp na siłownię i aerobik. Blisko pracy, więc jak tylko nam się zechce, to śmigamy popływać. Na razie aerobik sobie odpuszczę, bo nie lubię sama chodzić. Jak się oswoję z klubem, to się pomyśli :-)
Także ruszyłam wreszcie swoje zasiedziałe cztery litery. Jeszcze tylko muszę to zgrać z jakimiś specerami, bo świeże powietrze też mi się przyda.
Kupiłam też sukienke!!! Nawet mi się podoba i nawet wyglądam w niej jak człowiek. Jeszcze tylko buty :-( Tylko z nimi też widzę pewien problem, bo jak dotąd to spotkalam albo same płaskie, albo wysokie. Nie mówiąc o tym, że większość to szpilki. Jak w tym chodzić, żeby sobie kostki nie zwichnąć??? O tańczeniu to już nie wspomnę.

Komentarze

  1. Zuska

    Nie będę zamieszczać zdjęć butów! Aż tak się nie zmieniłam :D
    Spotkasz się ze mną w końcu kiedyś to zobaczysz w czym śmigam ;D

    Odpowiedz

Dodaj komentarz