Tag Archives: weekend

Piątek, piąteczek

Nareszcie weekend. Wreszcie będzie można odespać zaległości. A przez tą chorobę mam co odsypiać. Kaszel nadal mnie męczy; pani doktor chyba jednak miała racje – przejdzie za kilka tygodni samo:) Czasami wiedzą, co mówią:) Planów na weekend brak. Tzn mam jeden – nie narobić się:) Jutro tylko trzeba odbębnić fryzjera, a potem to tylko relaks. […]

Spitafields Market, Londyn

Uwielbiam londyńskie ryneczki. Niekoniecznie muszę coś kupić, ale samo chodzenie i oglądanie co tam mają sprawia mi frajde:) Jednym z nich jest Spitafields Market. Rzut beretem od nas, a najważniejsze że jest zadaszony, więc idealny nawet w deszczową pogodę. Można tam coś zjeść, napić się kawy, obkupić się w różne duperele, wstąpić do sklepu MAC’a:), […]

Angielskie wesele

I pół roku za nami. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Pół roku nie było mnie już w domu. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio miałam taką przerwę. Zaczynam już tęsknić:) Jutro kończę okres próbny w pracy. Nic się nie zmieni prócz okresu wypowiedzenia. No i będzie mi przysługiwać prywatna opieka zdrowotna, z której zapewne nie […]

Czas coś skrobnąć

Zacznę od tego, że mamy piękną pogodę. Dzisiaj wylegiwałam się na balkonie, z zimną kawą i książką. Nawet mi się przysnęło…fajnie było:) A przez taką pogodę, aż chce się wychodzić na dwór. Dlatego zaczęłam chodzić na piechotę do pracy/z pracy. Gadam z mamą w tym czasie, słucham muzy, albo podcastów. I się okazuje, że 5km […]

Bułki orkiszowe na słodko

Weekend mogę uznać za udany. Poleniuchowałam, ale i trochę zrobiłam. Fakt, że zaplanowane sprzątanie nie wypaliło, ale (niestety) to i tak nie ucieknie. Pogoda dopisała, więc wskoczyliśmy na rowery i 528kcal spalone. Dzisiaj godzinny spacer, w piątek marszo-bieg 5km z pracy…jestem zadowolona z siebie:) A jutro planuje rowerem śmignąć do pracy. W kuchni odkryłam, że […]

Haagen-Dazs i M&M’s

Wypad na Leicester Square zawsze kończy się kawą i lodami w Haagen-Dazs i torbą pełną m&m’s. Jestem wtedy jak dziecko, wszystko bym zjadła, zamówiła każdy deser i napój. Mam ochotę kupić każdy kolorowy kubeczek, koszulkę, notes, albo chociaż coś:) Na szczęście gdzieś tam jeszcze mam głos rozsądku i udaje mi się odczepić od tych śmiejących […]

Doczekałam się…

Były prośby, groźby i nic. Dobrze że cierpliwa byłam bo kwiatek wylądowałby na śmietniku:) Czekałam i czekałam kilka miesięcy. Wypuścił tylko w trzech miejscach małe liście. Na urodziny mnie olał, ale za to zobaczyłam kwiatka na dzień kobiet:) Teraz czekam na następne. Mój pierwszy storczyk i przeżył (pisałam, że kaktusa ususzyłam?:)) …tfu tfu. Jestem z […]