Tag Archives: praca

Komunikacja miejska i samoloty

Komunikacja miejsca w czwartek mnie dobiła. Niestety rower po jakiś 20 latach zaczyna się sypać, i tym razem naderwał się błotnik i leży sobie na kole. Zmuszona jestem korzystać z metra. Co teoretycznie nie jest złe bo mogę ponosić swoją nową czerwoną torebkę:) Ostatnio mam słabość do czerwonych dodatków. Ubrać się na czerwono mam opory, […]

Ale nudy

Ale nudy dzisiaj w pracy. Wyjątkowo nic nie było dla mnie do roboty. Siedziałam i sobie klikałam, tzn uczyłam się:) Ale ile można? Cały dzień to przesada, zwłaszcza że czas się wtedy dłuży. Do końca zostało jeszcze 45min. Wczoraj był dzień pierwszej wypłaty. Do tego z niespodzianką, bo dostałam nieoczekiwany zwrot podatku. Nie wiem dokładnie […]

4 tydzień w pracy

Weekend tak szybko minął, że jak zwykle nie napisałam nowego wpisu. Wykorzystam teraz chwile wolnego w pracy i przynajmniej zaczne coś pisać. W pracy coraz lepiej. Już w sumie od pierwszego tygodnia zaczęli mi dawać jakieś małe zadanka, więc przynajmniej nudno nie jest. No i od razu coś nowego do uczenia się. Także czas zlatuje […]

Pierwszy dzień w pracy

Jestem wypompowana. Pierwsze dni są chyba najgorsze. Masa nudnych informacji do przyswojenia. A dzisiaj to miałam same spotkania i trochę czasu na ogarnięcie kompa. Zdecydowanie wolę robić coś konkretnego. Ale firma wygląda na całkiem spoko. Duże biuro z klimą, kuchnia ze stolikami, gdzie można spokojnie zjeść. Nie maja ekspresu do kawy, ale do tego już […]

Koniec lenistwa

Dostałam prace!!! Narazie potwierdzili telefonicznie; wszystkie papiery mam dostać jutro. Ale chyba już mogę świętować:) Miałam nosa robiąc zapas wina. Zawsze się przyda, jak nie na świętowanie to na otarcie łez:) Firma wygląda spoko, z tego co mówili, to bardziej “troszczą” się o pracownika niż w moich poprzednich. Ale okaże się w praniu. Zaczynam w […]

I po piątku

Jak nie ma odzewu w sprawie pracy to źle. A jak już jest to masowo (no może przesadziłam z tym masowo). Ale pierwszy raz miałam dwie firmy i ten sam proponowany termin. I którą wybrać pierwszą, żeby nie było dużej straty, jak ta druga walnie focha i więcej się nie odezwie? Dzisiaj dzień zleciał jeszcze […]

Świątecznie

Dzisiaj miałam kolejne interview. Tym razem musiałam się pofatygować w okolice Oxford Street. Niby blisko, rożne możliwości dojazdu, ale firma mieści się w takim punkcie, że nie mam bezpośredniego dojazdu i łącznie wychodzi w jedną stronę około godziny. Najśmieszniejsze jest to, że na piechotę mam godzine i coś. Rowerem wychodzi najlepiej, bo jakieś 25min. Rozmowa […]