Tag Archives: praca

10 lat w UK

Piątek 2/02/2007 godzina 17:15 lotnisko Londyn Luton. Wylądowaliśmy. Zaczynaliśmy kolejny etap. Po drodze z lotniska chciało mi się płakać. Było ciemno, ponuro, nie wiedziałam co mnie czeka. Przygodę zaczynaliśmy w Milton Keynes. Na drugi dzień było już lepiej. Ładna okolica, chyba nawet słońce świeciło, jakoś tak bardziej optymistycznie się wydawało. No ale co dalej? To […]

Jeden dzień i urlop

Jeszcze jedna pobudka o 7 rano; 3 godziny dojazdów do pracy; około 11 godzin w biurze (licząc dzisiejszy dzień) i długi urlop. Serio, podziwiam kobiety które pracują do ostatnich tygodni ciąży. Wcześniej myślałam, że to będzie jakoś łatwiej. Że jak mdłości miną, to reszta to z górki. A siedząca praca biurowa to nie będzie wielkie […]

I połowa za nami

A jeszcze pamiętam 6 tydzień, kiedy nie mogłam się doczekać pierwszego usg (w 12 tygodniu). Miałam wrażenie, że cała wieczność przede mną:) A teraz już jesteśmy po drugim i podobno ostatnim usg. Wszystko jest w porządku, serducho jest silne, wszystkie wymiary w normie. Niedługo się okaże, czy kopnięcie też ma silne:) No i to chłopiec! […]

Chorobowe w UK

Do tej pory jakoś miałam to szczęście, że nie myślałam jak tak naprawdę działa ten cały system ze zwolnieniami chorobowymi. Wiadomo było, że jest 8 dni w roku, kiedy mogę zachorować i nie przynosić zaświadczenia od lekarza, a do tego zapłacą mi 100%. Tzn jeśli chorujesz za jednym razem do 7 dni, to zwolnienia nie […]

Kolejny piątek.

Jak narazie dzień udany. Udało się zwlec z łóżka jak budzik zadzwonił (a to zawsze taki mały sukces:)) Zdążyłam na wcześniejszy autobus, dzięki czemu nie musiałam walczyć z tłumem. Kawka i ciacho też zaliczone na podtrzymanie dobrego humoru. W pracy luzy. Piątek!:) To ostatni weekend przed wylotem do Nowego Jorku. W następną sobotę już wylot. […]

Czas coś skrobnąć

Zacznę od tego, że mamy piękną pogodę. Dzisiaj wylegiwałam się na balkonie, z zimną kawą i książką. Nawet mi się przysnęło…fajnie było:) A przez taką pogodę, aż chce się wychodzić na dwór. Dlatego zaczęłam chodzić na piechotę do pracy/z pracy. Gadam z mamą w tym czasie, słucham muzy, albo podcastów. I się okazuje, że 5km […]

Strajk

Chyba usune tytuły z postów bo nigdy nie mam na nie pomysłu. Ostatnie tygodnie jakieś cieżkie były. Nie wiem czy to przesilenie czy co, ale ledwo żyłam. Ciągle zaspana z bólem głowy. Co oczywiście odbiło się na wszelkich ćwiczeniach. Nawet rowerem nie chciało mi się jeździć do pracy. No ale, wracam do żywych. Wczoraj i […]