(nie)życiowo

3 poziom wtajemniczenia


Zaczęłam się pakować i załapałam doła. Przypomniało mi się, że to już pojutrze. Ciekawe czy obudzę się cała pomarszczona przez zmarszczki, skulona i potrzebująca laski, żeby wstać z łóżka? :-P
O kurcze może być jeszcze gorzej, bo cała przemiana nastąpi na moich oczach – na żywca, nie na śpiąco – przecież o północy to będę jeszcze w drodze do domu.
A jeszcze parę lat temu z kuzynką mówiłyśmy “o kurcze 30 lat, jaka ona stara”. Tak samo myślałam o cioci, kiedy kończyła 3 dyszki. Tylko ona mi się stara wydawała, bo miała już dziecko i męża (czy tam nawet dwóch) :-)

No dobra…tak na serio…
Smutno mi w żartach i na serio – ale nie że się starzeję (tzn w sumie to tak), ale że ten czas tak leci. Nie chodzi mi o te zmarszczki (bo przecież ich brak mam w genach) :-P ale czemu to już 30? Czemu nie 25? Żeby mieć jeszcze te dodatkowe 5 lat – na te wszystkie plany i marzenia, które są sprzeczne same ze sobą i których nie można zbytnio pogodzić :-)

Tags:

… ale tym razem tych prawdziwych wakacji za czasów liceum. Wolę nie liczyć kiedy to było :-)

Chłopaki poszli zwiedzać okolice (mamy chwilowo współlokatora szukającego szczęścia w tym kraju), siędze sama, słucham muzyki i wcale nie rozpaczam, że mnie zostawili. Lubię słuchać bardzo bardzo starych piosenek – i tak od jednej do drugiej zaczęło mi się wspominać…

Wakacje spędzone u babci na wsi, włóczenie się bez celu, błaganie babci o kolejne dodatkowe minuty na dworze, wypady rowerem nad jezioro (niekoniecznie strzeżone) i czekanie kiedy mama zadzwoni, żeby sprawdzić, czy grzecznie siedzę w domu :-P A właśnie… czemu rodzice mają takie ograniczone zaufanie do swoich grzecznych dzieci? Każą wracać do domu o 22, ale… o dziwo “pożyczają” samochód na cały tydzień (albo i dłużej z przerwą na tankowanie) i nie wiedzą gdzie się ich dziecko podziewa…

W tych momentach zamieniałam rower na auto i heja nad jezioro. Ciekawe czy zrobili już tam parking. Bo jak ja tam jeździlam to parkowało się między drzewami. Oj pamiętam jak się zakopałam i przeze mnie zrobił się całkiem spory korek (hmmm czy ja mówiłam o tym rodzicom???). Zawsze wiedziałam, że bardziej pasuje do samochodu terenowego :-) Co niektórzy zapewne kojarzą Baniewice, prawda?:)

A wspominałam kiedyś, że miałam całe fioletowe włosy? Dokładnie to była ciemna wiśnia. A fiolet też miałam, jak wylałam na siebie całą płukankę do włosów :-)

Tags: ,

Załamanie

Mam załamanie czasoprzestrzeni bez przestrzeni. Przestrzeń jest stała i równa się biuro.
Pamiętam dokładnie ten dzień – był jakby wczoraj – poniedziałek – marudzę rano, że muszę wstać i iść do pracy.
I co???
Jakim cudem już dzisiaj jest piątek???

Teoretycznie nie mam nic przeciwko, że tydzień tak szybko leci. Tylko, że trochę mnie to boli, że oprócz pracy to nic konkretnego nie robię. Mam dziwne poczucie, że marnuję te dni.

Poza tym zaczynam chyba mieć kryzys wieku przedśredniego :-P Im szybciej te tygodnie lecą, tym bardziej myślę o moim zbliżających się kolejnych urodzinach. Do urodzin jeszcze kawałek, ale obawiam się, że niedługo zacznę mieć sny, że osiwiałam (o ile to możliwe)
A co mają urodziny do tego wszystkiego?
Ano wkroczę w kolejną dziesiątkę, co powoduje, że w mojej głowie kłębią się myśli z serii “co dalej robić ze swoim życiem”.

Dawno dawno temu myślałam, że w tym wieku będę już dorosła :-) będę wiedziała czego chcę, będę miała swoję/nie-swoje mieszkanie, przynajmniej jedno dziecko i…nie pamiętam czy było coś o mężu :-)

Co do męża… wiecie, że zawsze chciałam uciec z przed ołtarza? Za dużo filmów się naoglądałam. Ale byłby niezły ubaw :-P

Tags: