Tag Archives: Londyn

Haagen-Dazs i M&M’s

Wypad na Leicester Square zawsze kończy się kawą i lodami w Haagen-Dazs i torbą pełną m&m’s. Jestem wtedy jak dziecko, wszystko bym zjadła, zamówiła każdy deser i napój. Mam ochotę kupić każdy kolorowy kubeczek, koszulkę, notes, albo chociaż coś:) Na szczęście gdzieś tam jeszcze mam głos rozsądku i udaje mi się odczepić od tych śmiejących […]

Świątecznie

Dzisiaj miałam kolejne interview. Tym razem musiałam się pofatygować w okolice Oxford Street. Niby blisko, rożne możliwości dojazdu, ale firma mieści się w takim punkcie, że nie mam bezpośredniego dojazdu i łącznie wychodzi w jedną stronę około godziny. Najśmieszniejsze jest to, że na piechotę mam godzine i coś. Rowerem wychodzi najlepiej, bo jakieś 25min. Rozmowa […]

Znowu ucichłam

Systematyczność nie jest moją mocną stroną. Prawie miesiąc mnie nie było. Przez ten czas znowu zestarzałam się o rok. Sama nie wiem, kiedy ten rok minął. I sama ta myśl mnie dołowała. No ale na następne 10/11 miesięcy mi przeszło:) W dniu urodzin niestety musiałam iść do pracy. Ale rano dostałam kwiaty, a wieczorem pysznego, […]

Godzina 5:55

Naprawdę się starzeję…sobota, godz 5:55 a ja wstaję z łóżka. Fakt, że obudził mnie ból brzucha, ale czułam się wyspana. Podejrzewam, że za kilka godzin będę miała kryzys. Co u mnie? Ostatnie dwa dni, a konkretnie 1.5 wieczora (bo dzień w pracy to nie dzień) siedziałam sama. Bylo nawet fajnie, choć tak za spokojnie. Na […]

Chessington Park – zdjęcia

Zawsze jak narobimy pełno zdjęć, to potem ciężko się zebrać, żeby je posegregować i wybrać te najlepsze. Wczoraj miałam samotny wieczór (pomijając godzinę na telefonie z mamą) i postanowiłam się zmobilizować (mimo że Dziecioodporna czekała). Gorylkowe dziecko Pan lew Ashok. A właśnie, jak jest liczba mnoga od lwa? (wg małej Oli) :-) Strasznie mi się […]

Weekend – Chessington Theme Park

Kolejny bardziej aktywny weekend. Zaczął się już w piątek wieczornym wyjściem na basen. W sobote pojechaliśmy do parku rozrywki (dziwnie to brzmi ale nie wiem jak to inaczej nazwać) Chessington. Nie chciało nam się jechać, zwłaszcza, że pogoda taka deszczowa była. Ale bilety dostaliśmy za friko więc szkoda by było je zmarnować. I w sumie […]