Tag Archives: Londyn

10 lat w UK

Piątek 2/02/2007 godzina 17:15 lotnisko Londyn Luton. Wylądowaliśmy. Zaczynaliśmy kolejny etap. Po drodze z lotniska chciało mi się płakać. Było ciemno, ponuro, nie wiedziałam co mnie czeka. Przygodę zaczynaliśmy w Milton Keynes. Na drugi dzień było już lepiej. Ładna okolica, chyba nawet słońce świeciło, jakoś tak bardziej optymistycznie się wydawało. No ale co dalej? To […]

Służba zdrowia w UK

Będzie o chorowaniu. Pomarudzę trochę jaka jestem zmęczona, słaba, niewyspana i w ogóle jak mi źle, bo dostałam jakieś choróbsko i trzyma mnie już tydzień. Na początku gorączka, strasznie zimno, śpiąco, źle. Potem ciut lepiej, do momentu kiedy nie dopadł mnie kaszel i katar. Do tej pory myślałam, że to katar jest najgorszą zmorą. Ale […]

Spitafields Market, Londyn

Uwielbiam londyńskie ryneczki. Niekoniecznie muszę coś kupić, ale samo chodzenie i oglądanie co tam mają sprawia mi frajde:) Jednym z nich jest Spitafields Market. Rzut beretem od nas, a najważniejsze że jest zadaszony, więc idealny nawet w deszczową pogodę. Można tam coś zjeść, napić się kawy, obkupić się w różne duperele, wstąpić do sklepu MAC’a:), […]

London Aquatics czyli basen idealny

Nareszcie znalazłam idealny basen. Blisko, bo mamy jakieś 20min samochodem. Jest duży i głęboki. Wszystkie jakie dotychczas odwiedziłam miały grunt z jednej strony. Jest czysty i w rozsądnej cenie (£4.50) Cały kompleks ma kilka basenów. Jeden główny 50m, treningowe 25m i jeden do nurkowania i skakania. Wejście jest na godzinę (50m) lub 1.5godz (25m), ale […]

Race for Life 2014, Londyn

Jedno z postanowień noworocznych zrealizowane. Bieg na 5km zaliczony. Czas był lepszy niż zakładałam – 35min 58sek. I jak na mnie to całkiem nieźle. Zwłaszcza, że z bieganiem polubiłam się dość niedawno. Całe wydarzenie było dość dobrze zorganizowane. Rejestracja online, numerek przyszedł pocztą, więc nie było żadnego zapisywania się w dniu biegu. Podział na 3 […]

Strajk

Chyba usune tytuły z postów bo nigdy nie mam na nie pomysłu. Ostatnie tygodnie jakieś cieżkie były. Nie wiem czy to przesilenie czy co, ale ledwo żyłam. Ciągle zaspana z bólem głowy. Co oczywiście odbiło się na wszelkich ćwiczeniach. Nawet rowerem nie chciało mi się jeździć do pracy. No ale, wracam do żywych. Wczoraj i […]

Komunikacja miejska i samoloty

Komunikacja miejsca w czwartek mnie dobiła. Niestety rower po jakiś 20 latach zaczyna się sypać, i tym razem naderwał się błotnik i leży sobie na kole. Zmuszona jestem korzystać z metra. Co teoretycznie nie jest złe bo mogę ponosić swoją nową czerwoną torebkę:) Ostatnio mam słabość do czerwonych dodatków. Ubrać się na czerwono mam opory, […]