Tag Archives: emigracja

10 lat w UK

Piątek 2/02/2007 godzina 17:15 lotnisko Londyn Luton. Wylądowaliśmy. Zaczynaliśmy kolejny etap. Po drodze z lotniska chciało mi się płakać. Było ciemno, ponuro, nie wiedziałam co mnie czeka. Przygodę zaczynaliśmy w Milton Keynes. Na drugi dzień było już lepiej. Ładna okolica, chyba nawet słońce świeciło, jakoś tak bardziej optymistycznie się wydawało. No ale co dalej? To […]

Knaphill, Surrey

Po 9 latach mieszkania w Londynie postanowiliśmy jeszcze raz spróbować wyprowadzić się poza Londyn. Pierwszy raz próbowaliśmy w 2012 roku, do Milton Keynes. Po około miesiącu wróciliśmy do Londynu. No ale tym razem jest inaczej, mamy dziecko i tylko jedno z nas dojeżdża do pracy do Londynu (przynajmniej chwilowo). Nie uważam, żeby Londyn był zły […]

Brytyjski paszport dla dziecka

Dziecko urodzone w UK mając polskich rodziców także może mieć brytyjski paszport. Jedyny warunek to trzeba tu pracować przynajmniej 5 lat. Jeśli rodzice nie są małżeństwem to jedynie matka może się starać o wydanie paszportu i to ona musi udokumentować te 5 lat pracy. Jeśli zaś są małżeństwem to wniosek może także wypełnić ojciec (i […]

Chorobowe w UK

Do tej pory jakoś miałam to szczęście, że nie myślałam jak tak naprawdę działa ten cały system ze zwolnieniami chorobowymi. Wiadomo było, że jest 8 dni w roku, kiedy mogę zachorować i nie przynosić zaświadczenia od lekarza, a do tego zapłacą mi 100%. Tzn jeśli chorujesz za jednym razem do 7 dni, to zwolnienia nie […]

GP pomocny jak zawsze

No dobra…test zrobiony, jeden, drugi, trzeci, czwarty. Co dalej? Jedyne co wiedziałam to udać się do GP. Zarejestrowałam się jak najszybciej, ale nie liczyłam na nic konkretnego. I tak też było. Jedyne co, to został wypełniony formularz z moimi danymi i miał być wysłany do szpitala. Między 8 a 12 tygodniem ciąży miałam dostać list/telefon […]

Służba zdrowia w UK

Będzie o chorowaniu. Pomarudzę trochę jaka jestem zmęczona, słaba, niewyspana i w ogóle jak mi źle, bo dostałam jakieś choróbsko i trzyma mnie już tydzień. Na początku gorączka, strasznie zimno, śpiąco, źle. Potem ciut lepiej, do momentu kiedy nie dopadł mnie kaszel i katar. Do tej pory myślałam, że to katar jest najgorszą zmorą. Ale […]

Angielskie wesele

I pół roku za nami. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Pół roku nie było mnie już w domu. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio miałam taką przerwę. Zaczynam już tęsknić:) Jutro kończę okres próbny w pracy. Nic się nie zmieni prócz okresu wypowiedzenia. No i będzie mi przysługiwać prywatna opieka zdrowotna, z której zapewne nie […]