polskiego:)
Miałam dzisiaj PDR (Personal Development Review). Godzinna pogadanka z managerem o moim rozwoju w firmie, co mi się podoba, co bym zmieniła, co bym chciała, a co wywaliła:) W teorii o wszystkim, w praktyce skończy się na niczym:) To już moje drugie. Każde z innym managerem. Za pierwszym razem produkowałam się po angielsku i jakoś tak przez przypadek wpakowałam się, że musiałam zrobić listę czynników/rzeczy/wszystkiego co motywuje pracowników
Z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że to zadanie domowe było po to, żeby zmarnować trochę mojego czasu
Ale nieważne…
Tym razem szlifowałam język polski. Tak tak… pdr po polsku w angielskiej firmie. A wszystko przez to, że mój manager jest Polakiem. W dodatku moim kolegą (managerem stał się niedawno). I mimo że było po polsku, to i tak się stresowałam, co on tam mi wymyśli. Ale było ok… w sumie byłam chwalona ![]()
Teraz nie obraziłabym się na jakieś salary review:)
A jutro ostatni dzień i urlop…święta…do domu…
Ale wieczorem jeszcze Christmas Party w pracy. Nie wiemy gdzie (jakaś niespodzianka), ale dzisiaj nas powiadomili, że strój obowiązuje bardziej elegancki, tzn kobiety sukienka, a faceci…w sumie nie wiem w czym oni.
Na moje pytanie, czy jak nie mam sukienki to nie mogę iść nie dostałam odpowiedzi ![]()
Bo skąd ja im dzisiaj sukienkę wytrzasnę??? A nawet jakby, to kto by ją za mnie ubrał??? Brrrr…
Także jutro zapewne będę jedyną dziewczyną w spodniach
Tags: praca
-
Ta czarna kiecka, ta czarna! Ona jest genialna… do niej tylko ładna biżuteria i będzie gites !
-
Ty to masz pomysły – stresować się rozmową w ojczystym języku z Kolegą
Nawet nie będę komentować tego, zapewne z przesadną dbałością o szczegóły, odrobionego zadania domowego!
-
Hahahaha….i jeszcze raz hahaha… ;D
Wciskać głupoty to ja, ale żeby mi?? ;D
A poczekaj…to blog, który czytają też Rodziciele?
Żartuję oczywiście -> Siwa była zawsze niezmiernie nieśmiała


6 comments
Comments feed for this article
Trackback link: http://blog.sihaja.net/szlifowanie-jezyka/trackback/