Szkoła rodzenia NCT – dzień 3

Ostatni dzień w NCT to 3-godzinna sesja o karmieniu piersią. Z tych trzech najbardziej użyteczna. Warunki też były lepsze. Tym razem zajęcia odbywały się w Shoreditch Trust – Healthy Living Centre, gdzie nawet kawa czy herbata były dostępne za darmo.

Omawiane były m.in. korzyści karmienia piersią, problemy jakie możemy spotkać i jak sobie z nimi radzić, pozycje karmienia (z praktycznymi ćwiczeniami na lalce:)). Było też dużo pytań ze strony grupy, także te 3 godziny zleciały dość szybko.
Ale… teoria teorią, a już niedługo okaże się jak to wszystko działa w praktyce. Czuję że będzie wesoło:)

Po spotkaniu grupowe zdjęcie, wymiana telefonów i założenie grupy na WhatsApp. Było już nawet pierwsze zaproszenie na parapetówkę:) Także warto było iść przynajmniej dla poznania tych ludzi.

Komentarze

  1. Piposhka

    Wiele osób mówi, że NCT to takie ‘dating for parents’ i właśnie ludzie, których poznasz są największą korzyścią takich zajęć. Nasze zajęcia wyglądały dokładnie tak samo ale kosztowały… 160 funtów. Nie wiem czemu w Londynie jest aż tak drogo. Widzę też, że miałaś dużo więcej darmowej szkoły rodzenia. U nas były cztery (słownie cztery) godziny zajęć w jedną sobotę plus godzina jednego wieczora o karmieniu piersią. W dodatku na porodówkę wycieczek nie wpuszczają. Ale i tak chyba Polska szkoła rodzenia bije wszystko na głowę. Zajęcia kilka razy w tygodniu, przez całą ciążę, joga, spotkania z psychologami, fizjoterapeutami, pediatrami, na każdym spotkaniu położna, można posłuchać bicia serca dziecka itd. aha i wszystko to za darmo ;)

    Odpowiedz
    1. sihaja

      Wow jestem pod wrażeniem tych szkół w Polsce. Choć nie wiem czy chciałoby mi się tak przez całą ciąże chodzić:) A już niedługo się okaże, czy te godziny zajęć na coś się przydały. A wizyta na porodówce mnie trochę przeraziła, bo mimo ładnego wyglądu doszło do mnie, że to nadal szpital, których jakoś się boję:)

Dodaj komentarz