Szkoła rodzenia NCT – dzień 2

Drugi dzień w NCT za nami (dzień 1 jest tutaj). To był maraton siedzenia, czego moje nogi nie zniosły dobrze. Ledwo doczłapałam do domu. Zimny prysznic na pobudzenie krążenia i błogie nicnierobienie. Do dzisiaj dochodzę do siebie:)

Co do samych zajęć, to szybciej zleciało. Pierwsza połowa to temat cesarki, znieczulenia i wywoływania porodu. Potem było o depresji poporodowej, trochę o pielęgnacji dzieci i na koniec dosłownie 2 minuty na temat masażu.
Przez to że grupa zadawała za dużo pytań, a prowadząca była bardzo rozgadana to nie było czasu na omówienie np technik oddychania (co mnie bardziej ciekawi niż to do czego służy łożysko:-))

Doszłam też do wniosku, że w czasie porodu nie ma dla mnie żadnego potencjalnego środka znieczulającego. Ten słynny tutaj epidural, czyli zastrzyk gdzieś w kręgosłup to jakaś masakra. Jak zobaczyłam ten cały zestaw igieł i rurek, a do tego obejrzałam filmik jak to robią, to stwierdziłam, że raczej zemdleje z bólu niż dam to sobie wbić w plecy (ja, która prawie mdleje na pobraniu krwi:-))
Także nie ma bata, wchodzę, rodzę sama i wychodzę po paru godzinach:)

Jedno co się rzuca w oczy, to różne podejścia np do pielęgnacji niemowląt. W szpitalu mówią inaczej, NCT inaczej, a jeszcze jak poczytasz w necie to już w ogóle można mieć mętlik w głowie:)

Szpital nie zaleca kąpania przez pierwsze 24 godz, a potem można kąpać nawet codziennie. Bez potrzeby nie stosować żadnych kosmetyków, ewentualnie wazelinę, żeby zapobiegać odparzeniom.

W NCT prowadząca kategorycznie powiedziała “nie kąpać dzieci przez jakiś czas” (nie pamiętam ile dokładnie, ale coś mi chodzi po głowie 2-3 tygodnie). Tylko obmywać ciało płatkami kosmetycznymi i wodą. Niczym nie smarować. A jak się pieluchy często zmienia to nie będzie odparzeń.

A w necie na pediatria.mp.pl jest napisane “Kąp dziecko kilka razy w tygodniu, a najlepiej codziennie.”

I gdyby nie to, że od zawsze wiedziałam, że swoje dziecko będę kąpać codziennie, to serio zrobiliby mi wodę z mózgu:) Wiem że świat idzie do przodu, ale jakoś bardziej pasują mi metody stosowane przez moją mamę. Nie było wtedy internetu i tych gadżetów a jakoś żyję, a doświadczyłam nawet uczulenia na wodę (no może bardziej moja mama to odczuła niż ja).

W następnym tygodniu ostatnia sesja na temat karmienia.

Komentarze

  1. Anka Skakanka

    Epidural dla mnie to było błogosławieństwo, nie zarzekaj się ? Niepotrzebnie Wam to pokazali, bo tego i tak nie widzisz, plecy masz z tyłu a ból jest taki, że igły nawet nie poczujesz. Ja też nic nie chciałam brać, ale po 9 godz wycia z bólu blagałam o cokolwiek, nawet morfine ? Obyś tak nie miała. Co do kąpieli, w Szkocji też radzą nie kąpać od razu. Tak też zrobiłam, bardziej że strachu o tą kruszynke. Przez około 2 tyg obmywalismy go wilgotną gąbką, a zrobisz jak będziesz uważała , to Twoje dziecko ?

    Odpowiedz
  2. Magda

    My wykąpaliśmy w 4 dobie, co do znieczulenia to się nie wypowiem, bo rodziłam bez ( 13 h) , ale ból był do wytrzymania- jednak każdy z nas ma inny próg bólu :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz