Słońceeeee

Dojrzałam słońce między tymi wszystkimi budynkami (muszę wam kiedyś wkleić widok z mojego okna, ale to poczekam aż będzie ciemno i sąsiad zapomni zasłonić żaluzje :-)).

Wczoraj sobie postanowiłam, że wstanę dzisiaj rano i faktycznie już o 5 się obudziłam z myśłą czy nie przespałam budzika. A teraz u mnie jest po 11 a ja już obejrzałam “Przepis na życie”, kończy się drugie pranie, poskładałam to wyprane, wyrzucilam kilka ciuchów i posprzątałam w szufladzie.
I chyba jeszcze dzisiaj powyciągam wiosenne ciuchy i pochowam zimowe. Albo pójdę pobiegać; może dzisiaj mi wyjdzie, bo wczoraj byłam i bieganiem nazwać tego nie można. Za to z mamą pogadałam.

A na koniec zdjęcie pod tytułem “Jak pies z kotem” :-P

Dodaj komentarz