Sciemniam

Wlasnie siedze w pracy i wariuje. Dzisiejszy dzien jest masakryczny. Jestem niewyspana, nie wychodzi mi dzisiaj robienie czegokolwiek, dostaje oczoplasu od czytania dokumentacji i w ogole czas wolno leci. Najgorszy dzien w ciagu tych dwoch tygodni pracy. Aha…polskich ogonkow nie bedzie bo tutaj nie mam polskiego jezyka, a nie chce mi sie kombinowac.
Jeszcze 45 min i do domu. I weekend, ktory zapewne zleci za szybko. Ten tydzien nie byl najlepszy. Prawie codziennie mnie glowa bolala, bo obok remontuja jakis budynek i non stop wierca. Czuje jakby to w moja glowe sie wwiercali :-)
Dzisiaj dostalam cenna rade na przyszlosc :-) Jak sie mnie ktokolwiek bedzie pytal o termin w jakim skoncze dany projekt, to zawsze mam mowic, ze nie wiem :-) Bo potem jak nie z mojej winy cos sie przedluzy, to i tak wszystko bedzie na mnie :-)
A juz niedlugo zaczna mnie przesladowac z tymi terminami.
Nie ma to jak rady doswiadczonych kolegow ;-)

Ale dobre wiesci sa takie, ze dzisiaj przyszla trzecia ksiazka(“Bez mojej zgody”), ktora zamawialam. Dobrze ze nie przeczytalam duzo Hobbita, bo teraz zaczne ta druga. Juz sie nie moge doczekac…goracy prysznic, herbata i wskakuje z ksiazka do lozka :-)

A jutro mala imprezka. Kolezanka przychodzi ze swoim chlopakiem, ktorego jeszcze nie znam. Ale podobno jest fajny, mily i…umie gotowac :-) Moze zarazi tym Mysze :-) tzn gotowaniem, bo reszta nie trzeba ;-)

Kurcze, chyba przestawie zegarki. Ten czas sie dzisiaj uwzial.
RedBull sie skonczyl, kawy mam dosc, chce do domu!!!

Komentarze

  1. aanova

    No tak, a czas, który dłuży się w pracy, to jak nie patrzeć problem… Kurczę, nie wiem czy lepiej jak się dłuży, czy jak życie przelatuje Ci przez palce… A tak bez filozowania, to mnie w pracy czas leci jak szalony… I chyba mi z tym dobrze… :)

    Odpowiedz
  2. sihaja

    Nie no co ty, pierwsza wizyta i już miałby mi kuchnie okupować :-) No ale może kiedyś będzie mi dane skosztować czegokolwiek co facet ugotuje :-) Oprócz pizzy i tych innych na wynos :-)

    A praca nie wychodzi mi na zdrowie. Wczoraj padłam; o godzinie 20 zgasiłam światło i poszłam spać. Dzisiaj wstałam o 9 :-) Taki ze mnie śpioch, że aż mi głupio ;-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz