Race for Life 2014, Londyn

Jedno z postanowień noworocznych zrealizowane. Bieg na 5km zaliczony. Czas był lepszy niż zakładałam – 35min 58sek. I jak na mnie to całkiem nieźle. Zwłaszcza, że z bieganiem polubiłam się dość niedawno.

Całe wydarzenie było dość dobrze zorganizowane. Rejestracja online, numerek przyszedł pocztą, więc nie było żadnego zapisywania się w dniu biegu. Podział na 3 grupy: ci co biegną, marszo-biegną i idą. I dobrze zrobiłam, że zdecydowałam się iść do tej pierwszej, bo pierwsi wybiegliśmy i wszystko szybciej poszło. A jak się potem dowiedziałam to w poprzednich grupach do punktu startu się szło z 10min. A potem to już bieg i bieg i bieg…i znowu bieg. Strasznie długie te 5km. A co najgorsze to jakoś na 2km zaczęła się kilometrowa górka. Potem z górki i już do końca lekko (no może nie do końca tak lekko było) pod górkę. M.A.S.A.K.R.A! Ale dałam radę i najważniejsze bez marszu i postoju…i zawału serca:)

Na początku rozgrzewka
rfl-rozgrzewka

Wszyscy czekają na godzinę startu. Było przeszło 2tyś samych uczestników biegu.
panorama

Gotowi do biegu…
rfl-start1

Staaaart!
rfl-start2

Jeszcze z uśmiechem na twarzy, pełna sił. Na szczęście zdjęć bliżej mety nie ma:)
rfl-bieg

Meta. Uff…udało się (ta w spódniczce to nie ja, jakby co:))
rfl-meta

I mój pierwszy medal do kolekcji
rfl-medal

Komentarze

    1. sihaja

      Sama musiałam jedna kupić, żeby sie z tłumu nie wyróżniać:) Fajnie by wyglądało zdjęcie z góry,jak wszyscy biegną.

Dodaj komentarz