Pierwszy sernik

Chodził za mną, chodził i wreszcie wychodził :-)
Mój pierwszy sernik:

Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i spróbowałam jeszcze ciepły…pychota :-P
Sama siebie czasem zadziwiam.

No to jeszcze jeden kawałek…

Komentarze

  1. Anka

    No proszę, chodził, chodził, i wychodził :)
    W końcu się udało! Tyle narzekałaś, że coś Ci to pieczenie nie szło, a teraz proszę :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz