Pierwsza wizyta

Mowiłam już, że boje się lekarzy? Nieważne dentysta, okulista czy inny sadysta. A jeszcze bardziej ich się boję tutaj. Do tego stopnia, że przez 4 lata żaden z nich mnie nie poznał :-) W końcu paracetamol sama sobie mogę wziąć :-)

No ale dzisiaj byłam pierwszy raz. W końcu jak mi wysłali drugie zaproszenie na jakieś badania, to głupio odmówić.
Już jakieś 2-3 godz przed wizytą żołądek zaczął mi fiksować i nie mogłam się skupić. Już myślałam, żeby może nie iść. No ale do odważnych świat należy i poszłam. Siedzę i czekam a odwaga ucieka. Dostałam wewnętrznego ataku paniki. W głowie coś mi zaczęło łupać i myślałam, że ją rozsadzi. Do tego serce mało co, a by wyskoczyło. To że było gorąco to normalka. Patrzyłam na całujące się ryby w akwarium i już miałam uciekać jak mnie wywołali. I jak zobaczyłam tą panią, to żałowałam, że nie zwiałam. Niska, ale duża (za duża), z niezbyt przyjemnym wyrazem twarzy, o jej narodowości nie wspomne, bo wyjde na rasistke, albo coś :-)

No ale pani się rozchmurzyła. Chyba stwierdziła, że nie ma co mi dowalać jak i tak jestem głębkiem nerwów. I zaproponowała nawet pobranie krwi. Normalnie ja zawsze mam farta, że jak idę z czymś jednym, to lekarz wyskoczy jeszcze z czymś (kiedyś jak poszłam na usg chyba brzucha to skończyło sie na biopsji, ale nie brzucha tylko wkuwali mi igłę w gardło…brrr).
No i zgodziłam się, modląc się, żeby się nie rozpłakać, nie zemdleć, albo nie wyrwać ręki przy wbijaniu igły (wszystko przerabiałam :))

Byłam dzielna – dostałam plasterek :-D

Komentarze

  1. Anka

    ja tam już jestem weteranka tutejszych lekarzy i dentystów :P
    no, przesadziłam trochę, ale już się nie boję tak mocno jak kiedyś, a dentystę mam najlepszego na świecie :D
    ze dwa razy dostałam nawet antybiotyk :D

    Odpowiedz

Dodaj komentarz