Nareszcie

No i się doczekałam wreszcie szafki na książki. Cieszę się jakby nie wiem co to było, a to zwykły kawałek drewna

Ale tym sposobem dwa pudła są puste. Zostały jeszcze jakieś 4 pudła dupereli (nie moich:)) i 2 pudła z moimi butami, na które nie mam jeszcze pomysłu gdzie je upchnąć.

A to moja kuchnia. Nieduża, ale całkiem funkcjonalna. Architektem musiała być kobieta:) Wszędzie są szafki, półki, nawet są mini-półeczki na przyprawy. No i głębokie blaty, dzięki którym jest jeszcze więcej miejsca.

Komentarze

Dodaj komentarz