Mysza-Hero!!!

Zacięłam się…w łazience :-)
Coś nam się ostatnio zamek psuje w łazience. No i jak zwykle na mnie musiało trafić. Wszystko by było ok, mogłabym tam sobie posiedzieć (choć spać nie ma gdzie, bo mamy prysznic), ale było strasznie gorąco, bo właśnie skończyłam się kąpać. Myślałam, że się uduszę. Dobrze, że Mysza usłyszał jak się szarpię z drzwiami i przyszedł mnie ratować :-)
Chyba nie ma mnie jeszcze aż tak dość, bo się chłopak starał – wyjął drzwi z zawiasów :-)

Właśnie się zbieramy na London Eye Pogoda się poprawiła, więc trzeba korzystać…i robić zdjęcia :-)

Komentarze

Dodaj komentarz