Mrożona kawa

Ostatnio przypomniało mi się, że istnieje mrożona kawa.
Fakt, że upałów nie ma, żeby się chłodzić takim napojem, ale jak ją piję to czuję że jest lato ;-) .
Kupiłam nawet takie fajne wysokie szklanki (4 sztuki za około funta) :-)
I ta własnej roboty jest znacznie lepsza niż nescafe frappe (czy jak to się tam pisze).

Do wysokiej szklanki wsypujesz:
-łyżeczkę kawy rozpuszczalnej (lub więcej jak ktoś lubi mocniejszą)
-cukier (lub nie)
-dolewasz zimnej wody (nie za dużo,żeby tylko to wymieszać)
No i właśnie trzeba to wymieszać. Ja mam taki specjalny świderek do tego (niestety kupiłam go w Grecji, ale myślę że u nas też można go dostać). Im dłużej mieszasz, tym większa pianka wyjdzie.
A tak przy okazji świderek użyteczny jest do robienia zaklepki do zup/sosów :-)
Potem dodajesz:
-kostki lodu
-mleczka do kawy (lub nie-czarna też jest dobra)
-i dopełniasz zimną wodą.
Do tego słomka i gotowe!

Ale przyznaję, że w Londynie ta kawa tak nie smakuje. Najlepsza jest w domu, na podwórku, gdzie jest cicho, zielono i świeci słońce :-)

Komentarze

Dodaj komentarz