Lepsze zycie?!

Od poczatku mialo byc tak pieknie. Od razu znajde dobra prace, super mieszkanie i zycie bedzie duzo latwiejsze.
Pierwszy raz wyladowalismy bez mieszkania o godz 6 popoludniu na jakims zadupiu w Londynie. Pracy nie udalo sie znalezc i byl wielki powrot do domu.
Podejscie drugie…lepiej przygotowani – tak nam sie przynajmniej wydawalo. Tym razem znajomi pomogli. Ale i tak wyladowalismy sami w Londynie. Przerazajaco drogie mieszkania, formalnosci niekoniecznie proste do zalatwienia. Szukanie pracy przez 6 miesiecy. Sprzatanie w restauracji za pare funtow, szukanie szczescia w magazynie z daktylami i deprecha.
Co niektorzy mieli jeszcze gorzej.

Dlatego podziwiam optymizm kuzyna. Ze znajdzie szybko prace biurowa. Ze bedzie mieszkal sam w studio flat i to najlepiej w centrum Londynu, zeby blisko bylo do lokalnych klubow i pubow. Ze kupi sobie motor i samochod. A wszystko w ciagu kilku miesiecy.

I co, sprowadzic go na ziemie? Nie. Sam sie przekona.

Dodaj komentarz