Las Vegas – część 3

Oto notka pierwsza z serii “Wspomnienia z wakacji w Hameryce”:)

Bilety kupiliśmy do/z Vegas, jako że była to najtańsza opcja. Przeszło 10-godzinny lot zleciał dość spokojnie i nawet szybko. Przespałam może z 2 godziny, a reszta zleciała na oglądaniu filmów, czytaniu, jedzeniu i piciu:)

Wylądowaliśmy gdzieś koło godz 14, czyli cały dzień przed nami. Zatrzymaliśmy się w hotelu New York New York.

New York New York Hotel

Wszystkie hotele mają swój mały świat z kasynem, centrum handlowym i restauracjami, a wystrój dopasowany do wybranego miasta (była Wenecja, Rzym, Monte Carlo, Nowy Jork, itp). Takiego skupiska najlepszych markowych sklepów to ja jeszcze nie widziałam:) Ceny niestety porównywalne z tymi w UK. Na pierwszy rzut oka są niższe, ale przy kasie doliczają ci zawsze podatek. Swoja drogą strasznie głupi zwyczaj, jakby nie mogli podawać cen od razu z podatkiem, a tak zmyłki walą:)

Co do zakupów, to przyleciał taki jeden ze mną…śliczny biały iPhone. Ale jak się okazało (niestety już w UK), że na świecie istnieje kilka modeli iPhonów. Ogólnie one działają bez problemu, ale jeśli ktoś liczy na szybszy internet LTE, to na iPhonie kupionym w USA nie będzie on działał w Europie. Oddać takiego w Anglii też nie można. Zepsuć go też nie można, bo międzynarodowa gwarancja działa tak, że iPhona odeślą do naprawy do USA. ALE… i tak jest śliczny:)

W Vegas byliśmy przez 2 dni. Tak się plątaliśmy dookoła, jedni zwalczali jet laga, inni (tak jak ja) smacznie odsypiali lot:P

Byliśmy też na show Mystere, Cirque du Soleil. I przyznaje, że warto było zapłacić za bilety w pierwszych rzędach:) Było poprostu niesamowite i nie ma szans, żeby to opisać:)

Co mnie wkurzało, to pełno gości wpychających ulotki pań do towarzystwa. Jakoś ulotek z panami nie było widać:) Ale będąc w San Francisco tęskniłam na nimi:)

Po 2 dniach w Vegas polecieliśmy do San Francisco. Wszystkie loty, hotele i samochody mieliśmy zarezerwowane wcześniej. Na szczęście nie było żadnych opóźnień (prócz lotu powrotnego:))

I kilka fotek na koniec… do Vegas jeszcze wróce na zakończenie.

Główna ulica.
Vegas glowna droga Vegas

Hotel Venetian. Można było się gondolą przepłynąć po hotelu.
Hotel Venetian Vegas

Hotel Venetian Vegas

Kolejny hotel – Paris. Wejście główne było pod wieżą Eiffel.
Hotel Paris Vegas

W jednym z hoteli. Na suficie było coś jak tapeta z chmurami, która sprawiała wrażenie, że się chmury ruszają.
w-hotelu

Kasyno
kasyno1

I kolejne
kasyno2

A tu można było się tlenem sztachnąć. Podobno dobre na jet laga, ale nie do końca zdrowe:)
tlen

I Vegas nocą
noca2

noca1

Komentarze

  1. Anka

    Z tym podatkiem przy kasie to tez pamietam ze mnie draznil, zwlaszcza jak mialam odliczone :-Pp. Fotki piekne, az sama sie nie moge doczekac mojego wyjazdu, choc mnie upaly w NY w listopadzie nie groża..
    A ten iPhone to dziala, czy nie? Czy po prostu nie dziala jak powinien? :-P

    Odpowiedz

Dodaj komentarz