Koniec urlopu

Wróciliśmy z Grecji cali i zdrowi. Tzn ja wróciłam tylko ciałem, bo duchem to ja jeszcze na urlopie jestem i leniuchuje. Nie mogę się przestawić na tryb “praca”. Pracuje, ale jakoś tak bez serca. Potrzebuje więcej czasu na powrót do rzeczywistości.

Zdjęć mamy mnóstwo, ale jeszcze do nich nie zaglądałam. Jakoś tak czasu nie ma :-) A co robie? No właśnie nic nie robie i to jest najlepsze w tym wszytskim.

Jeszcze 2 dni do weekendu, długiego weekendu bo poniedziałek mamy wolny. Niestety następnym razem wolne wypada w Boże Narodzenie. Pomijam następny urlop, który już planujemy.

Co do Grecji to było super. Ale o tym innym razem. Tak chciałam dać znać, że już jestem :-P

Komentarze

Dodaj komentarz