Koniec lenistwa

wine Dostałam prace!!!
Narazie potwierdzili telefonicznie; wszystkie papiery mam dostać jutro. Ale chyba już mogę świętować:) Miałam nosa robiąc zapas wina. Zawsze się przyda, jak nie na świętowanie to na otarcie łez:)

Firma wygląda spoko, z tego co mówili, to bardziej “troszczą” się o pracownika niż w moich poprzednich. Ale okaże się w praniu. Zaczynam w poniedziałek. I zacznie się ranne wstawanie, zwłaszcza że już nie będzie 25 min piechotą. Firma jest na samym początku Oxford Street. Czyli poza szczytem jakieś 35min autobusem, rano może być dłużej.

Ale co mnie ucieszyło, to że musiałam im się spodobać, bo odpuścili mi ostatni etap rozmowy i od razu prace zaproponowali. Normalnie dowartościować potrafią człowieka:)

A teraz kilka dni totalnego bezstresowego lenistwa.

Komentarze

  1. dziubiszka

    Dzięki. Już mi 3 tydzień leci. Zbieram się żeby posta napisać, ale jakoś opornie idzie. A tytuł w sumie się nie zmienił, front-end developer. Siedzę przed kompem, pije kawke i robie stronki www:)

    Odpowiedz
  2. Anka Skakanka

    Takiej to dobrze ;) Ja też się zbieram od końca stycznia hihi, i nie wychodzi, Ale może w weekend cos skrobnę ;) O ile ktokolwiek w ogóle wchodzi jeszcze na mojego bloga ;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz