Piątek…super, ale uciekł mi tydzień. Jeszcze pamiętam, jak w poniedziałek narzekałam, że już poniedziałek. Zaczynam się tym martwić
Kolejne dni lecą w zastraszającym tempie. Niedługo się obudzę rano i będzie grudzień. I znowu się okaże, że nic konkretnego w tym roku nie zrobiłam. Tylko kiedy???
Godziny pracy mnie wykańczają. W domu jesteśmy po 18 i nic konkretnego nie chce mi się już robić. A weekendy zlatują jeszcze szybciej.
Hmmm…czy ja się starzeję, że zaczynam się przejmować takimi rzeczami?
Tags: ogólny
-
A posiwiałaś już?
-
Obawiam się, wszyscy tak mamy. Tzn. ja też mam. Ostatnio mama wyprowadziła mnie z błędu, bo powiedziałam, że jestem w Szkocji 3 lata, a jestem 4!! 3 lata to ja już pracuję w pracy, w której ludzi nie znoszę i spędzam większość życia wstając codziennie w środku nocy, by do niej pójść… Leci tak że nie wiem, a najszybciej jak jest lato… Już prawie po… I znowu będzie zimno. I też nic nie zrobiłam… Ech, depresja jesienna zaczyna mnie już łapać ;P
pzdr z deszczowego Edynburga -
Wiesz, ja bym bardzo chciała zmienić pracę. Tzn. sama praca nie jest zła, tylko wstawanie tak wcześnie i banda ksenofobów, z którymi mam wątpliwy zaszczyt pracować. Nawet zaczęłam szukać pracy, wysłałam póki co kilkanaście aplikacji i nic. Jak w Polsce się zrobiło, 4 lata temu wysłałam 5 i z 4 się odezwali!!
Teraz przerwałam, bo za tydzień urlop i potem przeprowadzka, więc poszukiwania zawieszam na miesiąc. Zresztą problem w tym, że ja nie mam żadnych kwalifikacji i nie mam czasu i siły na szkołę… No depresja jesienna mówię Ci

4 comments
Comments feed for this article
Trackback link: http://blog.sihaja.net/kolejny-tydzien/trackback/