Jestem wściekła

Jestem wściekła.
Pisałam już, że lodówka nam nie działa?
A pisałam, że od jakiś dwóch tygodni jej nie mamy?
tak…pstryk…i przestała działać. Nieważne, że to niedziela była, że pełno jedzenia w zamrażarce i że sklepy już zamknięte i nikt z agencji nie pracuje.
A pogoda jak na złość postanowiła się poprawić.

Oczywiście był gościu, zobaczył, powiedział, że faktycznie nie działa i że jakiś kompresor trzeba wymienić, ale to w następnym tygodniu (czyli w tym co jest teraz). Wczoraj ktoś zadzwonił i powiedział, że dzisiaj rano przyjdą ją naprawić. I co??? Dupa!!! Przywieźli nam nową lodówkę, ale taka małą, która nijak nie pasuje (mamy taką dużą i to zabudowaną).

W tej agencji ktoś tak namieszał, że od nich chcą nam wymienić lodówkę, ale jednocześnie producent lodówki chce ją naprawić. Niestety ani tu ani tu bez rezulatu.

Dodaj komentarz