od kupowania książek i kosmetyków. Walczę z tym
Z kosmetykami jest jakoś lepiej, bo starczają na dłużej – udaje mi się pohamować przed kupnem następnego kremu, jak na półce stoją już dwa.
Gorzej z książkami, bo czasem są na jedną noc
Nie sprawia mi frajdy czytanie po angielsku (choć powinnam). A książki polskie niestety tylko w księgarniach. Brakuje mi biblioteki – tzn jest jedna na drugim końcu Londynu. Ale planujemy przeprowadzkę, więc tym bardziej nie będę tam zaglądać.
Moja lista książek znowu jest dość długa. Na szczęście idą święta, a ja w przebłyskach byłam nawet grzeczna ![]()
Ale i tak mnie kuszą Wichrowe Wzgórza – nie wiem jak to się stało, że jeszcze tego nie czytałam. Zresztą tak samo jak Przeminęło z wiatrem.
Przydałaby się jakaś biblioteka online.
Tags: ogólny
-
Też mam słabość do obu
Z tym, że książki to muszę sobie sama zamawiać, nawet jako prezent, bo P przecież ani be, ani me po polsku 
Nigdy też jeszcze się nie zabrałam, żeby czytać po angielsku – zawsze mam od groma czytania po polsku
Może jednak zacznę, bo P mówi, że wczoraj mówiłam przez sen – po angielsku!!! 
A dokąd ta przeprowadzka?

3 comments
Comments feed for this article
Trackback link: http://blog.sihaja.net/jestem-uzalezniona/trackback/