Jelenie w Richmond Park, Londyn

Ruszyliśmy dzisiaj tyłki do parku. Pogoda była w miarę, czyli niebo zachmurzone, ale ciepło i nie padało. Wybraliśmy sobie Richmond Park. Kawał drogi od nas, bo drugi koniec Londynu. Mimo tego, że mieliśmy kłopoty ze znalezieniem tego parku i poszliśmy nie tą drogą co trzeba, przez co na wstępie zrobiliśmy kilka kilometrów, warto było ruszyć się z domu. Myślałam, że to będzie taki wypielęgnowany, typowy angielski park, a tu niespodzianka… przypominało mi to raczej jakiś rezerwat przyrody. Czułam się prawie jak na wsi :-) . Teraz już wiem, gdzie się wybrać, jak będę miała dość cywilizacji. Chociaż nie do końca brak tam cywilizacji, bo przebiega tam droga i to nie rzadko używana przez samochody.
Muszę się tylko przyznać, że na tą porę roku na spacer do tego parku wybrałam złe obuwie. I tak dobrze, że ubrałam kozaki, a nie adidasy, ale powinnam zaopatrzyć się w jakieś gumowiaki :-) Co by nie było moim wymysłem, bo widziałam, że większość ludzi właśnie takie miała. No i w rezultacie miałam buty prawie po kostki w błocie :-) Kto by się przejmował, że trzeba tak wrócić przez miasto do domu…przecież to Londyn :-)
No i najważniejsze to widziałam z bardzo bliska jelenie :-) Skakałam naokoło nich z aparatem, że już chyba miały mnie dość, bo jeden duży, z wielkim porożem dziwnie na mnie patrzył. Dla bezpieczeństwa musiałam zmykać. Chyba nie były oswojone jak tutejsze wiewiórki.

Wklejam kilka fotek:

dsc_2924.JPG

dsc_2941.JPG

dsc_2944.JPG

dsc_2989.JPG

dsc_2986.JPG

dsc_2995.JPG

Komentarze

  1. sihaja

    Park rzeczywiście super. Ciekawa jestem jak wygląda latem albo wiosną. Nie raz tam jeszcze wpadne pooddychać świeższym powietrzem.
    A na wiosnę chcielibyśmy kupić rowery, to może znajdę kilka innych ciekawych i odludnych miejsc.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz