Jeden z tych dni…

Bardzo rzadko mi się zdarza taki dzień, że idąc do pracy rozpiera mnie energia i mam ochote tańczyć i skakać :) Słuchawki na uszy, muzyka (dzisiaj Queen, głównie Crazy Little Thing Called Love i moja ulubiona Bohemian Rhapsody) i prawie pofrunęłam :P
Jedyne “nie tak” w tym wszystkim to to, że musiałam tak frunąć do pracy…buuu

Zimno u nas jak cholerka, z własnej woli czapke założyłam więc coś w tym jest. Do tego rano była mgła, ale i tak ładnie było, zwłaszcza jak gdzieniegdzie przebijały się promienie słońca.

Przeprowadziliśmy się do nowej chaty. Jest super, zwłaszcza kuchnia (nie idealna, ale najlepsza z tych wszystkich co były). Chwilowo żyjemy w jednym wielkim bałaganie, nie ma kiedy i gdzie poupychać tych wszystkich gratów. Ale powoli powoli będzie ładnie. Wczoraj kupiliśmy szafki do sypialni (szafa jest duża, ale brakuje zwykłych półek). Mamy już upatrzoną półkę na książki (jeej nareszcie będę miała wszystkie książki pod ręką). Największy problem to sofa. Ta która nam się podobała na stronie IKEI okazała się niewypałem. Podoba mi się kilka ale… z Black Red White :( Pisałam do nich, czy aby czasem nie sprzedają w Londynie :P

Swoja drogą sofy są tu strasznie drogie. A te w umiarkowanej cenie są poprostu lipne. Naprawdę się zastanawiam, czy nie bardziej się opłaca w Polsce kupić :P

Ale za to mamy już choinke. Zostałam zmuszona powiesić jedną bombkę (pisałam, że nie znoszę ubierać choinki?) Ogólnie to ja nie jestem z tych “świątecznych”… jeszcze chyba nie dojrzałam do tego, żeby dostawać świra bo święta, dekorować mieszkanie, itp. Ale kwiatów kiedyś też nie lubiłam hodować, a teraz podlewam i gadam do nich :P I mam ich aż trzy… i myślę o kupnie następnego.

Komentarze

  1. Anka

    Ja swoje sofy zamawiałam… w Asdzie! Ale u mnie liczyła się cena (ponad wszystko) i funkcjonalność, jakbym miała więcej kasy, to bym sobie inaczej poszalała. Ładnej kuchni zazdroszczę (fotki?), moja jest okropna, więc czeka mnie wydatek paru ładnych patoli w przyszłości, żeby ją “doprowadzić”.
    A choinki też się nie tykam, moja już się “ubrała”.

    Odpowiedz
    1. sihaja

      Asda, hmm o tym nie pomyślałam. W sumie jakby były ładne, funkcjonalne i do tego tanie to nie ma sprawy – biore:) Muszę zerknąć na Twoje zdjecia bo tam one chyba były.
      Fotki zrobie w weekend jak ogarne w kuchni. Bo im mniejsza kuchnia tym większy bałagan:)

Dodaj komentarz