Jeden dzień i urlop

Jeszcze jedna pobudka o 7 rano; 3 godziny dojazdów do pracy; około 11 godzin w biurze (licząc dzisiejszy dzień) i długi urlop.

Serio, podziwiam kobiety które pracują do ostatnich tygodni ciąży. Wcześniej myślałam, że to będzie jakoś łatwiej. Że jak mdłości miną, to reszta to z górki. A siedząca praca biurowa to nie będzie wielkie wyzwanie. W rzeczywistości wygląda to jednak trochę inaczej.

Zmęczenie i ciągłe spanie, które dopadło mnie na samym początku ciąży nie odpuszcza do dziś. Po całym dniu w pracy moim marzeniem jest kolacja i łóżko. Godzina 21, najpóźniej 22 to już pochrapywanie i przewracanie się na drugi bok:) Przesypiam całą noc, a mimo to pobudka o 7 rano to jakaś masakra. Jak już trochę się dobudzę, to w drodze do pracy autobus znowu mnie przymuli i tak jak zombi działam prawie cały dzień.

Długo nad tym myśleliśmy, ale z każdym dniem coraz bardziej przekonuje się, że szybszy urlop to jednak dobre rozwiązanie. Zwłaszcza, ze pierwszy miesiąc to mój zwykły, płatny urlop, który muszę wykorzystać przed macierzyńskim. Co będzie za rok, będę się martwić potem.

Teraz tworzę listę “rzeczy do zrobienia” na czas wolnego. I plany mam wielkie:) Znając życie będzie gorzej z wykonaniem. Prócz generalnych porządków w kuchni i sypialni zamierzam zapisać się na jogę dla ciężarówek. No i oczywiście czas zacząć kompletować wyprawkę. Ale o tym następnym razem.

A w pracy nudy przez wielkie “U”. Od tygodni, a nawet chyba od miesięcy nie ma projektów. Próbują zabijać czas jakimiś wewnętrznymi zadaniami, ale mało to ciekawe. Dlatego tym bardziej spędzanie tu 8 godzina to jak kara. Zero motywacji do codziennego wstawania.

Komentarze

  1. AniaG

    Witaj
    Życzę wytrwałości. Sama jestem na etapie planowania dziecka i na razie mam tylko lekcje prywatne z tańca w domu i właśnie tak rozważam czy szukać normalnej pracy… Z jednej strony fajnie jakby pensja spływała co miesiąc będąc na macierzyńskim, ale z drugiej strony tak jak piszesz, nie wiemy jak będziemy znosić ciąże a z tego co wiem przed 7 miesiącem nie można już odejść na zwolnienie??
    Pozdrawiam Cię z Londynu

    Odpowiedz
    1. sihaja

      Z tą pensją na macierzyńskim to nie ma tak pięknie. Zależy wszystko od pracodawcy. Mi tylko płacą 100% przez 6 tygodni, a potem zwykłe rządowe £138 tygodniowo. A ostatnie 3 miesiące nie płacą. Tylko tyle, że posadę muszą mi trzymać i mam do czego wracać. Na zwolnienie też można iść, ale wtedy to dostanę tylko jakieś £80 na tydzień…ahhh życie:) I dzięki za odwiedzanie bloga:)

Dodaj komentarz