I po świętach

Kolejne święta za nami, to teraz tylko oby do września:) W tym roku chętnie lato przeskocze.

Święta zleciały dość spokojnie, głównie to spałam i nic nie robiłam. A no i jadłam, ale chyba pierwszy raz nie chodziłam obżarta. Nadmiar jedzenia poprostu nie wchodził.

Sam lot też obył się bez żadnych niespodzianek. I naprawdę nie wiem o co tyle krzyku, że w ciąży nie można latać. Gorzej chyba znoszę jazdę samochodem. Jedynie nie byłam pewna, czy te bramki/skanery na lotniskach są w jakiś sposób szkodliwe, więc poprosiłam, czy mogę przez nie nie przechodzić. Ani w Londynie, ani w Berlinie nie było problemu. Poobmacywali mnie tylko trochę:) W każdym razie nie zostałam zatrzymana za przemycanie arbuza:P

Co do arbuzów to chyba się skuszę na taką koszulkę:) http://minepinebaby.com/en/t-shirt/17-przemytniczka-arbuzow-model-boyfriend.html

Urlop był i się zmył i trzeba było wracać do pracy. A teraz siedzę, czekam na 17:30 i myślę, że jednak kobiety w Polsce mają fajnie, że mogą iść na zwolnienie z powodu ciąży.

Dodaj komentarz