I po siłowni

Zdecydowanie powinnam ćwiczyć z samego rana. Potem mam takiego powera, że wszystko mi się chce robić.

Dzisiaj miałam drugą sesje z trenerem, ale planu nie mam nadal. Jutro ma być gotowy. Dzisiaj górna część ciała dostała w kość. Nauczona doświadczeniem nie przykładałam się do ćwiczeń za bardzo. Ale i też nie trwało to długo. Dlatego śmignęłam na bieżnie i wybiegałam 294 kalorie! Jestem z siebie dumna:) A jak przyszłam zabrałam się za obiad, ciasto już w piekarniku siedzi i mam zamiar zrobić jeszcze chleb.

I’ve got the power!!!:)

Dodaj komentarz