I po party

Mimo że nie byłam w sukience zostałam wpuszczona do lokalu:)
Patrząc na lokal dziwie się czemu wymagali eleganckiego stroju. Zwykły pub, przerobiony z jakiegoś magazynu. Same ochy i achy były, jak to tam jest cudownie i w ogóle super hiper. W sukience można by zmarznąć, w szpilkach połamać nogi (na trzeźwo) a rajstopy podrzeć o plastikowe siedzenia. Jedzenie było okropne i jak na taką ilość osób to zdecydowanie za mało. A alkohol to piwo i jakiś jeden rodzaj drinka, chyba też wino. Masakra. W porównaniu z poprzednimi imprezami ta była denna.
Potem jak zmieniłam towarzystwo, przestałam się nudzić :-)

####### rozszerzenie ########
Zapomniałam się pochwalić co dostałam od Mikołaja w pracy…
Tym razem było jak w szkole. Losowaliśmy osobę i tak do 5 funtów mieliśmy jej coś kupić. Większość tych osób jest w sumie obca i ciężko było coś kupić, ale nigdy nie wpadłabym na pomysł kupienia muffinka na prezent.

A ja właśnie takie coś dostałam i powiem szczerze, że jestem rozczarowana :-) Zwykły czekoladowy mikołaj byłby lepszy:)

Tags:

  1. Magda’s avatar

    Boskie zdjecie :)

  2. Magdalena ;)’s avatar

    “Czy te oczy mogą kłamać…?” ;D Okularki wypas! ;)

  3. Uka’s avatar

    Olu, to Ty … ??? :)

  4. sihaja’s avatar

    Dzięki dzięki:)
    Niestety okulary nie moje.

  5. sihaja’s avatar

    Oczywiście że to ja:) A nie podobna??? :-)
    Taki efekt i to bez wizażystki:)

  6. Sylwia Presley’s avatar

    No nie, no muffina?! Slyszalam o glupich prezentach, ale to juz lekka przesada…przynajmniej smaczny byl?;)

  7. Sylwia Presley’s avatar

    I zapomnialam dodac – 17go stycznia jedziemy z Magda do Londynu na drinka z polskimi blogerkami, blogerami – przylaczysz sie? Daj znac! Pozdr!

  8. Zuska’s avatar

    Zaraz, zaraz – Ty tak wyglądasz po zjedzeniu tego niesamowicie zaskakującego prezentu, czy w momencie jego odbierania? :D

  9. sihaja’s avatar

    Muffinka nie zjadłam, nawet go z pracy nie zabrałam:) Owszem lubie muffinki, ale takie świeżo upieczone, a nie zawinięte w folię i kupione zapewne w supermarkecie.

    A jak odbierałam mój super wypas prezent to zachowałama się po angielsku:) Przykleiłam sobie ten ich “szczery” uśmiech i udawałam że dostałam wymarzonego muffinka:)

    Sylwia – a do kiedy musze dać znać?:) Bo coś mój kuzyn przebąkiwał że chce mnie odwiedzić. No chyba że jak coś to mogę go wziąść ze soba:)

  10. Zuska’s avatar

    Po angielsku toś Ty powinna chyba wyjść? :D
    Swoją drogą to się Siwus bardzo zmieniłaś – jakby nie do poznania jakaś jesteś…przypomniała mi się pewna bajka:
    A: Czemu masz takie duże oczy?
    S: Żeby lepiej widzieć… MUFFINA! :D

    Siwus -> do mnie też możesz wziąć Kuzyna ze sobą ;) Psy się Nim zajmą ;)

  11. sihaja’s avatar

    No bo zawsze mi wszyscy mówią…”tyle cie nie widziałam, ale nic sie nie zmieniłaś”. A ja tak sie staram, maseczki z ogórka czy innego pomidora, kosmetyczka, masażysta… i nikt nie docenia:)
    To teraz przynajmniej jakieś zainteresowanie jest…aż dwa razy tu zajrzałaś:)