Home sweet home

Już w środę lecę do domkuuuuu, zobaczę swoje ukochane zwierzaki, no i rodziców też ;-) . Już o godz. 12 powinnam być na miejscu. Niestety tylko na 6 dni i znowu powrót do wielkiego hałaśliwego i brudnego miasta. Kto by pomyślał, że z własnego wyboru (choć może nie całkiem nieprzymuszonego) wybrałam emigrację :-) .
A tak poza tym, to wszystko u mnie po staremu. Kilka dni temu złapałam tymczasową pracę – na 9 dni, i dostałam ostatnio za nią kasiorkę :-) Skoczyłam więc do Boots’a poprawić sobie humor.

Dodaj komentarz