Nareszcie słońce. Niepotrzebnie ten wiatr wieje, ale i tak jest fajnie. Wyleguje się właśnie na ławce (chyba sobie zaraz leżak wyciągne), wystawiam pyska na słońce i staram się nie myśleć, że za kilka dni wracam do ponurego Londynu. Nigdzie mi się ruszać stąd nie chce, zamierzam przeleżeć te dni na słońcu, z przerwami na kawke z mamą:)
Tags: Polska

No comments
Comments feed for this article
Trackback link: http://blog.sihaja.net/home-sweet-home-2/trackback/