Hackney carnival

Muszę przyznać, że tym razem sobota była dość ciekawa. Po pierwsze nie padało, było ciepło i nawet słonecznie. Zaskoczyło to nas trochę, dlatego rano na szybko musieliśmy coś zaplanować. Stanęło na kawie i lodach w Haagen Dazs, a potem mieliśmy na bieżąco wymyślać.
W drodze na autobus dosłownie weszliśmy w sam środek parady – Hackney Carnival, takie lokalne Rio de Janeiro. Głośna muzyka, kolorowe stroje i śmieszni ludzie – a niektórzy to chyba lustra w domu nie mają :-)

Na kawe i ciacho poszliśmy do lokalnej kawiarenki. Potem zahaczyliśmy o Borough Market, a stamtąd przejażdżka rowerem po centrum Londynu. Chyba pierwszy raz byłam tak blisko jadącego autobusu :-)
Na obiad skoczyliśmy na lokalny market gdzie sprzedają pyszne bratwursty, czyli grilowana kiełbasa w bułce z kiszoną kapustą, keczupem i musztardą…mniammm…

Miały być zdjęcia z karnawału ale to następnym razem.

Dodaj komentarz