Grecja, Zante po raz drugi

Zebrałam się na dość spóźnioną relację z urlopu. Jakoś tak nie po drodze mi było z blogiem ostatnio.

W tym roku pojechaliśmy w to samo miejsce co 2 lata temu. Chcieliśmy poprostu naładować baterie i nie martwić się gdzie tym razem trafimy. Padło na Zante i hotel Eleon Grand Resort. Poprzedni pobyt tam można znaleźć w poście Grecja, Zante #1 i Zante #2

Przez ten czas hotel zyskał piątą gwiazdkę. Jednak jak na mój gust to na nią nie zasługuje. Wiem, że gwiazdka gwiazdce nie równa i wszystko zależy od kraju, ale mimo wszystko 5 powinno oznaczać maksymalny standard. A może to ja z wiekiem jestem bardziej wymagająca (lub upierdliwa jak kto woli):)
Mieliśmy pokój executive suit, czyli podwyższony standard (innych już nie było:)), ale różnica była tylko w wielkości. A no i łazienka była z widokiem na morze (i teren hotelu); niestety w oknie nie było żadnej zasłonki, czyli jednoznaczne to było z widokiem na biorącego prysznic:) Liczyć to na plus czy minus hotelu?:)

Jak przyjechaliśmy w pokoju czekało na nas wino i owoce od hotelu. Niestety wino było paskudne, także się zmarnowało. Ale liczy się gest.
Wino i owoce od hotelu

A od mojego nie-męża czekał na mnie piękny bukiet róż
bukiet róż

Widok z naszego balkonu
IMG_2164IMG_2158

Tydzień był super. Poopalaliśmy się, poleniuchowaliśmy, zwiedziliśmy kolejny kawałek wyspy, a nawet wypożyczyliśmy sobie motorówkę i pozwiedzaliśmy okoliczne jaskinie.

Największą zmorą był brak leżaków dla wszystkich gości. Dlatego trzeba było wstawać rano i śmignąć je zająć. Nawet bardzo rano, bo przed wschodem:) Ale przynajmniej widok był piękny. Cisza, spokój, zero ludzi (prócz tych walczących o leżaki).

W drodze na plażę, około 6 rano. Tak, to byłam ja:)
IMG_2209

Wschód słońca
IMG_2186

A tu poranna kawa nad morzem
kawa nad morzem

A ten gościu to lokalna maskotka – Maksiu. Nie wiadomo skąd się tu znalazł, ale chyba polubił hotelowych gości, kelnerów no i jedzenie. Nie wyglądał jakby mu czegoś brakowało. Tutaj akurat popołudniowa drzemka koło mojego leżaka. Ale rano pił ze mną kawę kilka razy:)
IMG_2212

A teraz kilka fotek ze zwiedzania wyspy.

Miasto Zakynthos z góry. Zdjęcie robione w dzielnicy Bóchali.
Zakynthos city

Zante

Zante

Na jeden dzień wynajęliśmy sobie motorówkę. O coś takiego. Zdjęcie jest zrobione z ulotki. Z wrażenia zapomniałam zrobić naszej motorówce:)
motorówka, Zante

Super było. Można było płynąć na pobliskie wysepki i przybić tam do brzegu. Opalać się na pełnym morzu, czy wskoczyć do wody.
Grecja, Wyspa żółwi

Nie było bitwy, kto prowadzi motorówkę. Od razu sobie zarezerwowałam miejsce na dziobie, gdzie były wygodne materace i słońce:) I najlepszy widok.
motorówka

Selfie musi być:) a co
wiatr we włosach:)

A tutaj pływający bar.
bar na morzu

A na koniec dwa zdjęcia naszej łazienki z widokiem na morze.
W dzień całkiem fajnie się kąpało, można było przez okno popatrzeć. Jednak wieczorem nie odważyłam się wykąpać przy zapalonym świetle:)
DSC_3908

I osobno kibelek – oczywiście też z widoczkiem:)
DSC_3900

Dodaj komentarz