Friends are the sunshine of life

Poprzednia notka z przyczyn psychicznych została usunięta. Człowiek chce się wyżalić, ponarzekać – przecież każdy ma gorsze dni/tygodnie, a tu zaraz panika, że co się dzieje i takie tam :-) Od początku wiedziałam, że blog powinien być anonimowy.

Pogoda na dziś: słońca nadal brak, zimno, pochmurnie, kropi deszcz, mglisto.

Ale jest piątek i pracuje dzisiaj tylko 4 godz. Dodatkowo na moim biurku leżał prezent – mały, ale ślicznie zapakowany notesik z napisem “Friends are the sunshine of life”. Nasza szefowa miała urlop i przyjechało zastępstwo z firmy-matki (na miesiąc). Dzisiaj to zastępstwo się kończy i każdy w firmie coś dostał. Miło.
A jeszcze milej, że była karteczka…IMIENNA…z podziękowaniem za prace.

A na święta nawet złamanego ołówka nie dostajemy od firmy…czyli wszystko zależy od człowieka…

Komentarze

  1. Wiolka

    No cóż… jedni mają gest a inni mają to w dupie. U mnie w firmie tez tak jest, jedni nieba by Ci uchylili a drudzy najchętniej kopneli w dupę i nie przejmowali sie niczym.

    Odpowiedz
  2. Magda

    U nas tez olowka czlowiek nawet nie dostanie. Co najwyzej olowkiem. Szkoda slow. Bardzo mily gest taki prezent, nawet jesli to tylko taktyka i proba motywacji pracownikow.

    Odpowiedz
  3. sihaja

    Święta jak święta – może nie wierzą w Mikołaja:)
    Ale jakiś tydzień temu wybiło mi 5 lat w tej firmie i dostałam wielkie NIC. Nie to, żebym coś chciała, ale miło by było usłyszeć od szefostwa “happy anniversary” :) No ale może za dużo wymagam…:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz