Dzień za dniem

Życie człowieka pracującego, czyli mnie, jest nudne.
Chwilowo wpadłam w rutynę, mam nadzieję tylko, że jest to zimowa rutyna. Pobudka, praca, przychodzę po godz. 18 i nie wiem co robić.
Znowu do kompa? Telewizora jeszcze się nie dorobiliśmy, więc zostaje tylko książka. Zimno, ciemno, deszczowo, przez co w ogóle nie chce się wychodzić z domu. Jak mam ochotę iść na basen, to Mysza znowu łapie lenia. A samej to też mi się nie chce ruszyć tyłka :-)
I w taki to oto sposób zlatują kolejne dni. W sumie to dobrze, bo szybko zleci do wyjazdu do domu, no i żeby ta zima już sobie poszła.

Komentarze

  1. sesill

    wczoraj wieczorem się nie nudziłam ,upiekłam Ci pierniczki no i powoli zaczynam przygotowania do świąt a właściwie do waszego przyjazdu. Pa buziaki fajnie że miałam co przeczytać

    Odpowiedz

Dodaj komentarz