Dzień dobroci czy co???

Bartek mnie dzisiaj zaskoczył. Wrócił z pracy, nie marudził, nie poszedł spać, ale SAM wstawił pranie (wreszcie nauczył się obsługi pralki), umył kabinę prysznicową i pozaklejał ją silikonem (bo stary już odlatywał, a niedługo zmieniamy chatkę i trzeba zadbać o nasz depozyt). A zrobił to bez żadnego mojego gderania :-) Tym razem ja siedziałam przed kompem, a on buszował w łazience.

Należy mu się medal za taką odwagę i nastawienie bojowe:
medal.GIF

Oby nie za wcześnie ten medal, bo jeszcze pełny zlew naczyń czeka ;-)

Komentarze

Dodaj komentarz