Czas na zmiany

Już za parę godzin urlop. A jutro wylot. Nie moge się już doczekać tego 10-godz lotu i jetlaga:) Dzisiaj zarezerwowaliśmy ostatni hotel – w Wielkim Kanionie. Przemyce w kieszeni jakiegoś kamienia, albo przynajmniej piasek. Już nawet zamówienia mam:P Ciekawe czy na ebay (ebayu?) by się sprzedawały?:)

Dzisiaj jeszcze troche pakowania przede mną. Jakoś tak czasu nie było, żeby to zrobić wcześniej. Do tego ładowanie przeróżnych baterii, wgrywanie książek, filmów, itp. Akurat późno pójde spać, wcześnie rano pobudka to w samolocie będe spać jak dziecko.

A co do zmian to po prawie 6 latach postanowiłam wreszcie zmienić prace. Decyzja trudna, bo tutaj to już taka “ciepła posadka”. Ale mam nadzieję, że wraz z tą zmianą, będę z wiekszą ochotą chodzić do pracy…no przynajmniej na początku:) A przynajmniej z większym entuzjazmem podchodzić do wszystkiego.

Tym razem będę tworzyć strony dla organizacji charytatywnych. Ładna, funkcjonalna strona, żeby im się łatwiej kase zbierało:) Zawsze to ciekawsze niż jakieś nudne firmy czy strony rządowe.
Mam tylko nadzieję że nie wpadne z deszczu pod rynne:)

Od jutra postaram się regularnie spamować blog zdjęciami i krótkimi relacjami. A potem jak wróce od nowa będę to powtarzać tylko w dłuższej wersji i z lepszej jakości zdjęciami:P

Komentarze

  1. Anka

    Popieram te zmiany :) Grunt to dorosnąć do decyzji :)
    Zazdroszczę wycieczki, mu jedziemy do NY w listopadzie – jeśli wizę dostanę, mam “apointmenta” na czerwiec :P
    Z niecierpliwością czekam na Twoje (Wasze) foty. Udanego wyjazdu!!

    Odpowiedz
    1. sihaja

      My na poczatku tez mielismy jechac do NY ale jakos tak wypadlo inaczej. Moze nastepnym razem jak nie przegramy tu calej kasy:)

    1. sihaja

      Dzieki! Wczoraj bylam za bardzo zmeczona zeby myslec ze jest fajnie ale dzisiaj juz jest super:) No i wygralam walke z jetlagiem – bylam tak zmeczona ze poprostu spalam:)

Dodaj komentarz