Cała i prawie zdrowa

Wycieczka do Alton Towers zaliczona do udanych. Nawet mimo tego, że tam jechaliśmy chyba z 4 godziny, a wracaliśmy niecałe 2. Okazało się, że w jedną stronę mamy z 3 przesiadki, w tym godzinę autobusem bo jakieś roboty były i pociąg nie jeździł na pewnym odcinku trasy. W dodatku pogoda nam niezbyt dopisała; zimno, pochmurno, cała przemarzłam. Teraz to się na mnie odbija. Ale i tak dobrze że nie padało.
Muszę przyznać, że zadziwiłam sama siebie. Nie przypuszczałam, że wejde na niektóre atrakcje. Ale nie wiem czy weszłabym tam drugi raz, wiedząc co mnie czeka :-)
Byłam m.in. na: (nie wrzucam już tutaj filmów, podam tylko linka)
Submission – to poszło na pierwszy ogień
Oblivion
Rita
Air – w zwolnionym tempie, ale fajnie jest pokazane; tutaj mi sie chyba najbardziej podobało
Spinball Whizzer
The Flume – to też było fajne, zwłaszcza jak w tunelu, w którym nic nie było widać nagle się w dół spadało.

Nie spodziewałam się że ten park jest tak wielki. Jeden dzień to za mało żeby wszystko zobaczyć. Latem chyba wybierzemy się tam jeszcze raz.
A wieczorem może dorzuce jakieś zdjęcia

Dodaj komentarz